Moja misja

Nie sposób widzieć wszystko od razu. Dlatego lubię przystanąć, posłuchać wnętrz, które otwierają się przed moją fotograficzną głową. I tak rozpoczyna się dialog człowieka z człowiekiem. Mam mało czasu, kilka sekund grymasu na twarzy, mrugnięcie zmęczonej powieki, błysk w tęczówce, tyle emocji tańczy przed kadrem. Fascynuje mnie fakt odkrywania tego, co ukryte w drugim człowieku.  Zdaję sobie jednak sprawę, że jestem jedynie pośrednikiem w dawaniu radości i satysfakcji z ujęć, ale jest to niezwykle inspirująca rola. Najczęściej łapię wrażenia, umieszczam je delikatnie w obiektywie i łączę z pomysłem, który zrodził się już na chwilę, zanim objęłam okiem całość.

Moją misją jest więc uchwycić lekkość chwili, rozstawić przestrzeń, niekoniecznie na boki , poszukać tego, co chodzi po głowie fotografowanemu i odsłonić, choć na część sekundy kilka wrażeń do utrwalenia na zdjęciu.